Małe dziecko

Jak znaleźć nianię?

Czy idealna niania istnieje? Chyba nie, tak jak nie ma idealnych ludzi. Jednak warto pamiętać, że są tacy bliscy ideału. Dlatego myślę, że można znaleźć też wspaniałą nianię.

Dlaczego niania?

Najczęściej dlatego, że zbliża się powrót do pracy, a na horyzoncie brak babci, która mogłaby zająć się maluchem. (W tym miejscu należy złożyć hołd wszystkim babciom, które wspierają młodych rodziców w opiece nad maluchem. Dopiero kiedy takiej babci brak, widać jak nieoceniona jest jej pomoc.) Scenariusze mogą być różne – dziadkowie mogą mieszkać w innym mieście, za daleko żeby zaopiekować się wnukiem lub wnuczką. Czasem są wciąż aktywni zawodowo albo zbyt schorowani, żeby dać sobie radę z uciekającym dzieckiem. Różnych sytuacji jest tyle, ile rodzin.

W sytuacji, kiedy mama była zatrudniona na umowę o pracę, pojawia się pytanie, co robić po urlopie macierzyńskim? Opcją jest żłobek – publiczny albo prywatny. W tym pierwszym trudno dostać miejsce (przynajmniej w Warszawie, zwłaszcza kiedy ma się tylko jedno dziecko albo drugie przekroczyło wiek przedszkolny), a ten drugi – jest drogi (i też nie tak łatwo o miejsce w sensownym żłobku, serio).

Inna spawa jest taka, że sama nie jestem zwolenniczką żłobków – uważam, że nikt nie ma prawa oceniać rodziców, którzy wysyłają do żłobka malucha. Często jest to konieczność. Gdyby nie udało nam się znaleźć innego rozwiązania, pewnie sami musielibyśmy zdecydować się na żłobek. Wiem jednak, że dla rozwoju malucha do 3 roku życia najważniejsze jest nawiązywanie trwałych relacji, a na kontakty społeczne w dużej grupie ma jeszcze mnóstwo czasu. Biorąc pod uwagę, że miesięczny koszt prywatnego żłobka w Warszawie zaczyna się od około 1400 złotych, zdecydowaliśmy, że poszukamy niani. I sporo się dowiedzieliśmy.

 

Zasady i oczekiwania

Żeby współpraca układała się dobrze, warto zastanowić się, co jest dla nas ważne i czego oczekujemy. To pomoże przy poszukiwaniach niani. Ważne są też tak proste rzeczy jak to, kto przygotowuje posiłki czy co wchodzi w zakres obowiązków niani (i czy będzie to tylko opieka nad dzieckiem). Czy chcemy, żeby niania jeździła z dzieckiem na basen, albo czy oczekujemy, że w trakcie drzemek będzie prasowała ubrania albo gotowała. Od tego zależy też stawka.

Takie początkowe ustalenia są bardzo ważne, bo od nich zależy też jakość współpracy, Do tego wiele konfliktów jest efektem nieporozumienia czy po prostu niedogadania szczegółów. Czasem rzeczy, które są oczywiste dla nas, nie będą takimi dla kogoś innego. Z nianią, która opiekowała się naszym dzieckiem ustalaliśmy np. co wolno dziecku, a czego nie – okazało się, że mamy inne podejście dotyczące bezpieczeństwa (wbrew pozorom – jako rodzice byliśmy bardziej liberalni). Udało nam się dogadać pewne rzeczy i dzięki temu sytuacja była jasna dla wszystkich. Bywa, że współpraca nie układa się przez drobnostki, dlatego warto ustalić, czy niania jest zwolennikiem „zapychaczy wózkowych”, bo jeśli my nie akceptujemy takich rozwiązań, chrupki kukurydziane mogą okazać się powodem konfliktu. :)

 

Niania niani nie równa, czyli „ile i czemu tak drogo?”

I właśnie dlatego stawki są tak zróżnicowane. Bo nianie różnią się kompetencjami, doświadczeniem, podejściem do dzieci i do opieki nad nimi… Te wszystkie czynniki wpływają na stawkę, która zależy też od sposobu rozliczenia – najczęściej godzinowego albo w formie z góry ustalonej kwoty miesięcznej. W Warszawie niania zarabia za godzinę ok. 15-20 złotych. Są jednak też takie, które pracują za 12 i takie, które zarabiają 30. Jeśli zależy nam, żeby niania orientowała się w pedagogice Montessori, potrafiła komunikować się bez przemocy i wiedziała czym jest rodzicielstwo bliskości, stawka też automatycznie jest wyższa.

Etap rozeznania w cenie był dla nas najbardziej frustrujący. Okazało się, że ofert pracy dla niań ze stawką 3000-3200 zł netto miesięcznie jest naprawdę dużo (to w sumie taki standard w Warszawie – da się taniej, da się też drożej), a nas najzwyczajniej w świecie nie stać, żeby tyle zapłacić. Uważam, że to świetna informacja, że nianie są doceniane i zarabiają godnie, choć jednocześnie to sprawia, że najzwyczajniej w świecie zatrudnienie niani to luksus. Zwłaszcza, jeśli zależy nam na dużej wiedzy, samoświadomości i wysokich kwalifikacjach. W takiej sytuacji opcją może być dogadanie się z inną rodziną z dzieckiem w podobnym wieku i zatrudnienie kogoś wspólnie.

 

Gdzie szukać?

Pytać wśród znajomych, zamieścić ogłoszenie na portalach lokalnych (takich jak Olx czy Gumtree), portalach przeznaczonych dla niań i na tematycznych grupach na Facebooku – te są mniej anonimowe i łatwiej na nich o wiarygodne referencje. To tylko kilka możliwości. Szukanie niani to stres, bo przecież powierzymy jej nasze dziecko, dlatego warto zacząć poszukiwania odpowiednio wcześniej i zwrócić uwagę na szczegóły. Idealnie jest, jeśli znajdziemy kogoś z polecenia, ale mam też wielu znajomych, którzy znaleźli opiekę dla dziecka właśnie przez portale ogłoszeniowe i są bardzo zadowoleni, więc nie ma tutaj reguły.

 

Rozmowa rekrutacyjna?

Brzmi śmiesznie? Raczej nie, w końcu oddajemy w czyjeś ręce nasz największy skarb. Nianie też są na to przygotowane i podchodzą do sprawy poważnie – w końcu takie spotkanie jest potrzebne obu stronom. Dzięki niemu niania te widzi, czy chce z daną rodziną współpracować, czy np. ich spojrzenie na opiekę i wychowanie jest całkiem inne. Podsumowując – takie spotkanie jest bardzo ważne, dlatego dobrze jest się przygotować do niego odpowiednio. Moim zdaniem najlepiej ustalić szczegóły mailowo lub telefonicznie i w ten sposób dokonać „wstępnej selekcji” , a na rozmowę zaprosić wtedy, kiedy będziemy w domu z dzieckiem, bo to, jak przyszła niania zareaguje na malucha jest kluczowe i widać od razu, czy potrafi budować relację.

 

Na co zwrócić uwagę?

Ważne będą mowa ciała i sygnały niewerbalne, ale też wypowiedzi. Jeśli ważne jest dla nas, żeby niania wiedziała co to rodzicielstwo bliskości i porozumienie bez przemocy i zależy nam na niestosowaniu kar – trzeba o tym porozmawiać. Pomocne będą pytania pomocnicze np. „Co zrobiłaby pani w sytuacji, jeśli dziecko nie będzie chciało się ubrać” – pytania dotyczące konkretnych przykładów to dobry trop. Można zapytać w ten sposób o jedzenie, stosunek do dziecięcej wolności, elastyczność, propozycje zabaw dostosowane do różnych typów osobowości… po prostu o wszystko, co w danym momencie jest dla nas ważne.

Co powinno nas zaniepokoić? Tutaj nie ma sztywnych reguł – bardziej pomaga intuicja. Jeśli czujemy, że coś jest nie tak – nie warto decydować się na współpracę. Mowa ciała może zwodzić, bo pewnych rzeczy da się nauczyć, więc to nasze odczucia powiedzą najwięcej. Wciąż jednak takie rzeczy jak to, czy niania patrzy w oczy, czy szczerze się uśmiecha i ma otwartą postawę ciała, działają na jej korzyść.

Idealna niania nie istnieje, ale na pewno istnieje taka, która może stać się kimś w rodzaju jeszcze jednego członka naszej rodziny i bardzo ważnej osoby dla naszego dziecka. Warto przyłożyć się do poszukiwań z nadzieją, że właśnie kogoś takiego znajdziemy.

Autor Pisze o rodzicielstwie bliskości, życiu w przyjaźni z dzieckiem i ze sobą. Dużo czyta (skończyła polonistykę, nie skończyła filozofii. I kilku innych rzeczy też.) Żona Bartka, mama Kociełły.
Podoba Ci się ten artykuł? Dołącz do społeczności rodziców i bądź na bieżąco!
Używamy plików cookies (ang.ciasteczka), by ułatwić korzystanie z serwisu tatento.pl i miejscaprzyjaznedzieciom.pl. Jeśli nie życzysz sobie, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
akceptuję