Kiedy rodzi się matka?

 

Niektórzy mówią, że w momencie zobaczenia pozytywnego wyniku na teście ciążowym. Inni, że rodzi się wtedy, gdy rodzi się dziecko., a one lubią rodzić się różnie: niektóre w szpitalu przez cesarskie cięcie, inne w domu, w błogości i bez jednego krzyku, inne spotykają swoich rodziców z serca na korytarzu zaniedbanej placówki. Wszystkie są matkami tak samo.

Mam wrażenie, że czasem „matka” pojawia się później, że dojrzewa w czasie. Zastanawiam się, kiedy się nią stałam, kiedy przestałam być dziewczyną, która nie sprząta, a w lodówce miała czasem tylko tuńczyka. I czy kiedy stajemy się matkami, przestajemy być tamtymi dziewczynami? A może wcale nie? Może właśnie chociaż trochę musimy nimi pozostać, żeby być lepszymi matkami?

Zastanawiam się nad tym, kiedy myślę o swojej mamie. Nigdy nie widziałam w niej dziewczyny, może dlatego, że byłam czwartym, najmłodszym dzieckiem, a ona okrzepła już w swojej roli. Miała nas czworo i każde z nas jest zupełnie inne, chociaż matkę przecież mamy tę samą. Jako dziecko była moim całym światem, w okresie nastoletnim kwestionowałam wszystko, co powiedziała i sądziłam, że na pewno nie będę taką matką jak ona. Pewnie tak ma wiele nastolatek.

Teraz, kiedy mam własne dziecko, myślę o jej macierzyństwie z czułością. Myślę o tym, jak się starała, ile rzeczy zrobiła świetnie, a ile nie wyszło, choć miała najlepsze intencje. I teraz myślę, że to jest OK, że te błędy są OK, bo przecież ja też je popełniam, choć pewnie już całkiem inne, bo moje własne.

I tak sobie myślę, o tych naszych mamach, bez poradników, fejsbukowych grup wsparcia, doradców laktacyjnych, bez ciążowego L4, za to z ultrakrótkim urlopem macierzyńskim. Pewnie bardzo się starały, tak samo, jak robimy to my. Kiedyś też musiały przejść tę drogę – od dziewczyny na górskim stoku, w dżinsach i swetrze, do przyszłej matki młodej matki, z siatką zmarszczek i nowymi lękami.

Fajnie jest pomyśleć, że wszystko się zmienia i ewoluuje, trochę jak krąg życia. Bo każda matka była kiedyś córką i ani jedno, ani drugie nie jest łatwe. Dlatego bądźmy dla siebie dobre. Myślę, że to jest najważniejsze w Dniu Matki: dziewczyno! Jesteś wartościowa, jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka, a jeśli nie widzisz tego w lustrze – spójrz w jego oczy. Jutro możesz naprawić to, co dzisiaj nie wyszło. Dobrego Dnia Matki!

Asia Śmieszek-Raducha

Dodaj komentarz