Sportowy Tata

Od zawsze się mówi, że dzieci zmieniają świat. Zaginają go do swoich potrzeb i co najdziwniejsze udaje się im to znakomicie. Potrafią zmieniać przyzwyczajenia, odwracać role, nakłaniać do rzeczy których wcale nie chce się zrobić.

Takie właśnie są dzieci.

Tata z dziećmi na rowerkach

Nie ma to jak wycieczka rowerowa.

I tym razem było podobnie. Ponad dwadzieścia lat przerwy w ulubionej kiedyś jeździe na rowerze. Wynajdywane wymówki, aby po latach nie dać się ponieść wszechogarniającej modzie rowerowej i nie dołączyć do szalonych rowerzystów na chodnikach. Wystarczyło kilka dni biegania z kijkiem za 6-latką, która odkrywała właśnie uroki utrzymania równowagi na dwóch kołach, aby odkryć rower na nowo.

Przyjemność z dłuższych wycieczek, mina dziecka, które właśnie pokonało pierwsze 10 km jednym ciągiem bez zatrzymywania się – jest nieoceniona. Jedno Wam powiem – będę znów często jeździł na rowerze patrząc jak starsza córka śmiga przede mną i czasami czując szturchańce młodszej – siedzącej w foteliku i namawiającej wciąż: szybciej, Tata szybciej…

Niedawno przeczytałem wpis znajomego na facebooku: “Lubię na rowerze to, że jestem sam, nawet jeśli są inni” – też to lubię. Ale lubię też rozmowy podczas odpoczynku, czy po prostu siedzenie na trawie z rowerem obok. To czas spokoju i refleksji, czas w 100 % przeznaczony dla dzieci. Czas którego na co dzień mamy tak niewiele.

Dlatego jeździjmy z dziećmi na wycieczki rowerowe, nawet jeśli nas nogi i nie tylko one bolą.

Do zobaczenia na ścieżce rowerowej 🙂

Ten Tata

Dodaj komentarz