DWIE CZY SZEŚĆ KRESEK POTRZEBA DO PEŁNI SZCZĘŚCIA?

Panowie, wszystko zaczyna się spokojnie. Razem z szanowną małżonką lub po prostu ukochaną kobietą ustalacie sobie – pora na dziecko. I dalej wszystko jest po staremu. Dla Was nic się nie zmieniło. Ale przychodzi ten dzień gdy nieświadomi niczego przychodzicie do domu, a tam wita Was rozradowana kobietka machając przed oczami jakimś małym plastikowym ustrojstwem. Co to do ….. jest ??? W końcu już wiesz – to test ciążowy, a na nim dwie kreski. Dwie kreski oznaczają nowe życie. Nie wiem jak Was – ale mnie trafiło to jakby ktoś dał mi w łeb. W końcu jeden z malutkich dotarł do celu. Po tylu latach treningu – jednemu się udało i rozpoczął się ten niesamowity cykl, gdy z małych komórek powstaje człowiek. Jeśli jesteście w tej grupie świadomie planujących dzieci – to radość nie zna granic, jeśli w tej drugiej – to pewnie jest niepewność – o co chodzi – jak to się stało – co teraz będzie?

Dwie kreseczki do szczęścia wystarczą!
Dwie kreseczki do szczęścia wystarczą!

Dla mnie osobiście to była wielka niespodzianka, pomimo planowania i wszystkich tych rozmów. Życie się zmieni, plany, będą nowe wyzwania, nowe cele. To taka “inwestycja” w nowe życie – na całe życie. Radość i niepewność. Z perspektywy czasu, bo malutka ma już prawie 7 lat i młodszą o 4 lata siostrę, to szczęście wielkie i niesamowite przeżycia zbliżające całą rodzinę.

Nawet zaznaczenie na kuponie Lotto 6 szczęśliwych kresek, które dadzą nam super wygraną, nie dadzą tyle szczęścia co te dwie, zawsze niespodziewane kreski na teście ciążowym. Choć pewnie wygrana przydałaby się by zapewnić odpowiedni poziom życia, edukację, przygody dla całej powiększającej się rodziny – to jednak nie zamieniłbym moich dwóch kresek na 6 – nawet podczas niedawnej kumulacji. 2 kreski wystarczą do szczęścia!!!

Zapraszam Ojców – tych już narodzonych i tych jeszcze w drodze do dzielenia się swoimi przeżyciami. W końcu to my jesteśmy sprawcami tych wszystkich ciąż!

Tym tekstem rozpoczynam jako Ojciec dwóch dziewczynek (starszej Olgi i młodszej – Nataszki) i trzeciego “dziecka” jakim jest dla mnie Tatento – cykl krótkich rozważań o byciu TATĄ w dzisiejszym świecie. O naszych zadaniach w procesie wychowania, ale też o najważniejszym – jak być najlepszym przyjacielem swoich dzieci, wspierać je i mobilizować, dać poczucie bezpieczeństwa ale nie ograniczać, pokazać piękno swiata. A przed nami jeszcze wiele, wiele innych równie ważnych zadań.

TenTata

Dodaj komentarz